18.08 BARCA

Noc przebiegła całkiem spokojnie… Nie licząc sprzedawców piwa – Rumunów zbieraczy. Po przebudzeniu, wzięliśmy ciepłą kąpiel w morzu śródziemnym. Zauważyliśmy małą usterkę wehikułu. która dała nam czas na dłuższe zwiedzanie Barcelony.
Na pierwszy rzut – targ owoców i warzyw , na którym zasmakowaliśmy miejscowych specjałów, czyli pomidorów. Następnie ruszyliśmy na katedrę Sagrada Familia , lecz długa kolejka zmusiła nas do zmiany w planów, a mianowicie do  siedzenia w parku między psimi odchodami. W końcu poszliśmy popatrzeć, jakie ceny są w miejscowych sklepach. Hajdukowi się poszczęściło i wytargował bokserki za 4 euro zamiast 7. Na koniec pocisnęliśmy metrem na stadion FC Barcelony ; Camp nou.
Dzień uważamy za udany.  Teraz zmierzamy na nocleg, a po drodze zatrzymamy się na moście , na którym pobawimy się linami.

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

17.08 Średniowieczny klimat

Wstaliśmy około godziny 7:00. Wszystkim podobała się noc spędzona koło olbrzymiego zamku. Po śniadaniu ruszyliśmy na fortecę w celu zwiedzenia. Niestety Marek nie mógł z nami pójść z powodu drobnej usterki w samochodzie, z którą musiał pojechać do najbliższego warsztatu. W zamku spędziliśmy niemal cały dzień. Spodobał nam się fakt , że mimo XXI wieku w mieście, które zostało wybudowane w czasach średniowiecznych, mieszkają nadal ludzie. Obiegliśmy wszystkie stragany, począwszy od tych najbardziej klimatycznych, a kończąc na zupełnie odbiegających od wyglądu miasta. Obeszliśmy również całe mury dookoła – na niektóre nawet mieliśmy możliwość wejścia. Pod koniec dnia pojechaliśmy do Hiszpanii na górę o nazwie TIBIDABO w Barcelonie. Była warta zwiedzenia, ponieważ na samym szczycie mogliśmy obejrzeć całe miasto. Jego piękne oświetlenie dodawało uroku całemu widokowi. Późnym wieczorem wybraliśmy się na plażę, by  wykąpać  i położyć się do snu- trzeba było nabrać sił na dalsze przygody. Zaczęliśmy tracić cierpliwość, gdy co pięć minut podchodzili do nas plażowi sprzedawcy browarów i próbowali nam wcisnąć piwo z upustem jedno gratis. Znudziło im się dopiero około godziny 2:00. Jakby tego było mało, podczas robienia kolacji i spokojnego rozkładania się na plaży okazało się , że musimy się przenieść na ławkę, ponieważ przyjechały ogromne traktory, których celem było oczyszczenie piasku na całej długości Playa de la Barceloneta. Mimo tego, dzień był bardzo udany.

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

16.08 Pierwsza kąpiel – podróż

 

Wstaliśmy o godzinie 7:00 i wyruszyliśmy na
przejażdżkę po ulicach Włoch. Całkowicie przypadkiem znaleźliśmy plażę nad
morzem śródziemnym. Od razu wszyscy biegiem ruszyli z kąpielówkami i ręcznikami
w stronę wody. Gdy już zaczęliśmy się rozkładać na piasku, podszedł do nas
jeden z ratowników… Powiedział nam , że piasek na którym stoimy jest prywatny i
jedyną opcją, by można było spokojnie się kąpać, jest przejście na skały, nieco
oddalone od sprywatyzowanego terenu. Woda okazała się strasznie słona, ale
ciepła. Po kąpieli ruszyliśmy w stronę Carcassonne, by spędzić tam nocleg z widokiem na piękny zamek.

Kategorie: Bez kategorii | 3 Komentarzy

15.08 „Z GÓR PO ŚRÓDZIEMIE”

Po nocy spędzonej na moście,
odnaleźliśmy ciekawą ściankę, na którą wszyscy swspięliśmy się, by z góry podziwiać nasze
miejsce noclegowe (most).
Gdy zeszliśmy była godzina 10:00 .
W końcu spakowaliśmy
rzeczy do samochodu i wyruszyliśmy w stronę Italii. Po drodze mieliśmy okazję
oglądać „Góry Mgliste” ( Alpy). Przerwę na rozprostowanie nóg mieliśmy na
wysokości 2478 m n.p.m na szczycie o nazwie Tremola. Znaleźliśmy tam mały sklepik, w
którym mogliśmy kupić prawdziwą szwajcarską czekoladę. Do Mediolanu przybyliśmy
około godziny 18:00. Bardzo się
zdziwiliśmy, ponieważ na ulicach nie
było żadnych ludzi… Jak się okazało później, Włosi zaczynają wychodzić z domu
mniej więcej o godzinie 22:00 z powodu nieznośnie wysokich temperatur. Zwiedziliśmy
olbrzymi stadion Baretto Milano(jakiejś drugoligowej drużyny). Chcieliśmy
dojechać na plażę do Genui, niestety nie znaleźliśmy wolnego miejsca parkingowego.
Wyruszyliśmy dalej do miasta Andora, do której zajechaliśmy na godzinę 1:30.
Znaleźliśmy odludny las, w którym rozbiliśmy się na nocleg. Wszystkim
podobała się drzemka pod gołym niebem z widokiem na pełnię księżyca…

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

14.08 Góra wrażeń

Po  nocy nad pięknym jeziorem, wyruszyliśmy w dalszą podróż ku zdobywaniu
szczytów. Mieliśmy okazję podziwiać niesamowite krajobrazy , a mianowicie
widowiskowe góry. Jedna trasa, która prowadziła na szczyt pewnego urwiska nosiła
nazwę Via Mala. Wywarła ona na nas szczególne wrażenie, ponieważ doskonale ukazywała potęgę matki natury.
Gdy już mieliśmy okazję znaleźć się na szczycie, postanowiliśmy wziąć lekką, odświeżającą
kąpiel . Mogliśmy również spróbować prawdziwej górskiej wody. Chwilę później doszliśmy do niesamowitego
mostu, na którym podziwialiśmy zapierające dech w piersiach widoki. W czasie
powrotu znaleźliśmy starą koparkę, która najbardziej spodobała się Pawłowi. Po
powrocie do samochodu pojechaliśmy na kolejny most – tym razem nieco
większy. Nazwaliśmy go: „ Most Śmierci”. Tam się rozbiliśmy i postanowiliśmy
spędzić noc.

Kategorie: Bez kategorii | 1 Komentarz