browser icon

26.08 Z Francji do Holandii

Napisany przez dnia 28-08-2011

Ten dzień, my jako wędrownicy, możemy zaliczyć do jednego z najlepszych w naszych życiowych relacjach harcerskich.
Może opowiem po kolei… Noc spędzona na obrzeżach Paryża nie była zbyt ciekawa, ponieważ o 4:00 nad ranem złapała nas straszna ulewa. Uzgodniliśmy, iż nie ma sensu iść dalej spać, więc zmęczeni po 2 godzinnym śnie, wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w stronę Holandii, by spotkać się i spędzić ciekawy dzień z tutejszymi skautami. Do celu dotarliśmy o godzinie 15:30. Na miejscu czekała już na nas jedna ze skautek-  druhna Ewa , Polka która od 20 lat mieszka w Holandii, a mimo to nie zapomniała ani trochę ojczystego języka. Mieszkała ona w dzielnicy rolniczej, gdzie każdy miał szklarnię, które udało nam się zwiedzić. Było to zupełnie inne rolnictwo niż w Polsce – szczególnie zaawansowana technologicznie plantacja róż. Widzieliśmy jak dokładnie przebiega proces wzrostu roślin, jak i również sortowanie i pakowanie ,po czym wysyłanie do danych sklepów. Szczęśliwym trafem okazało się, że nasza gospodyni jest dużym producentem kabaczków! Oprócz tego zwiedzaliśmy przydomową hodowlę winogron i co najlepsze, w programie była przewidziana konsumpcja! ;)
Na tym nie było końca naszych atrakcji. Pani Ewa zawiozła nas do harcówki. Budynek wzbudził na nas wszystkich niemałe wrażenie. Rozpakowaliśmy się, umyliśmy i przygotowaliśmy do wspólnego ogniska z koleżankami skautkami i ziomami skautami. Wymieniliśmy się poglądami harcerskimi, jakie panują u nas i u nich. Jak się okazało sporo rzeczy wygląda zupełnie inaczej… Na przykład skauci powyżej szesnastego roku życia mają dozwolone picie alkoholu i palenie papierosów, czego u nas nie ma wcale.

Comments are closed.