browser icon

25.08 Lisses- Paris

Napisany przez dnia 28-08-2011

Poprzedniego dnia zajechaliśmy na nocleg do znajomego Garażowego, który żyje na leśnych mokradłach. Niestety o godzinie 3.00, śpiąc pod gołym niebem, złapał nas deszczyk z lekkim piorunkiem (taka mała mżawka), więc przenieśliśmy się do domu naszego znajomego.
Po przebudzeniu, ruszyliśmy do Lascoux, chcąc zwiedzać znaną wszystkim grotę, lecz okazało się, że jej tam nie ma. Gdy już ją znaleźliśmy, była przeludniona, bo rozbiło się tam plemię graficiarzy i nie mogliśmy czekać ze względu na opóźnienie w planie wyprawy. Toteż daliśmy strzałę do Lisses, na ściankę twórcy „le parkour” Dawida. Jak widać na zdjęciach, miała ona ciekawy kształt, a przyczepność była taka, że spaść się nie dało.
W Paryżu znaleźliśmy się o 20.00, toteż wskoczyliśmy migiem na wieżę Eiffela. Wywarła ona na nas duże wrażenie, szczególnie z góry. Co godzinę zamieniała się w choinkę, błyskającą mocnymi fleszami. Ruszyliśmy dalej na łuk triumfalny i nagle stała się 1 w nocy. To niby nic wielkiego, ale w metrze żampolili coś o tym, że jest już zamknięte. Czekała nas podróż do samochodu przez pół Paryża, gdyż ten stał na obrzeżach. Na szczęście, jeździły jeszcze nocne autobusy!
Pozdrowienia,
Drużyna Kabaczka.

Comments are closed.